Dyrekcja szkoły

Ocena użytkowników:  / 10
Dyrektor
 
 
 
 
Wojciech Maślona
 
 
 
Wicedyrektor
 
 
Małgorzata Jędruszczak
 
 
 
 
Kierownik Praktycznej Nauki Zawodu
Monika Łepik
 
 
 
 
 
 
 
 

Patron naszej szkoły

Ocena użytkowników:  / 0
Patron naszej szkoły


Patron naszej szkoły

Tadeusz Kościuszko urodził się na Polesiu, w Mereczowszczyźnie, niewielkim folwarku dzierżawionym przez jego ojca-Ludwika Tadeusza. Otrzymał na chrzcie trzy imiona; Andrzej-Tadeusz-Bonawentura ale przez całe życie używał tylko drugiego. Wiedząc, że urodził się zapewne w pierwszej połowie lutego 1746 roku, historycy doszli do wniosku, że zdarzyć się to musiało w dniu 4 lutego, akurat na Andrzeja, bo istniał dawniej obyczaj, że dziecku dawano takie imię, jakie „samo sobie przyniosło”. Przyszedł na świat jako czwarte z kolei dziecko. Cale dzieciństwo Tadeusz spędził w Mereczowszczyźnie. Dziewięcioletni i przez następnych pięć Tadeusz uczył się w kolegium w Lubieszowie koło Pińska, w szkole tej panował duch patriotyczny, starano się wychować dobrych i mądrych obywateli, którzy w przyszłości potrafiliby we właściwy sposób pokierował losami kraju. W takiej atmosferze Tadeusz spędził swe dzieciństwo. W 1794 wybrano go na Najwyższym Naczelnikiem powstania. Gdy Kościuszko miał 12 lat, stracił ojca. Jeszcze przez dwa lata uczył się w lubieszowskiej szkole, dopiero gdy Tadeusz skończył 14 lat wrócił do rodzinnego domu, by pomagać matce w pracach domowych. Jako 19-letni młodzieniec został, wysłany do Warszawy, do Szkoły Rycerskiej. W wieku dwudziestu lat otrzymał stopień chorążego. Mając 23 lata otrzymał stopień kapitana, wyjechał jako stypendysta królewski do Paryża, gdzie przebywał pięć lat. Po przyjeździe do Paryża wstąpił Kościuszko do Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby. Pobyt w Paryżu miał dla Kościuszki miał duże znaczenie. Tu właśnie, w latach poprzedzających wybuch rewolucji francuskiej, spotkał się on z patriotami gorąco krytykującymi niesprawiedliwość rządów sprawowanych przez króla i magnatów. Pięć lat przebywał Kościuszko we Francji, cierpiąc nieraz biedę, gdyż stypendium królewskie szybko się wyczerpało. Pewną pomoc otrzymał były wychowanek korpusu kadetów od księcia Czartoryskiego. Dziwnie ułożyły się dalsze losy naszego bohatera. Zanim w Polsce poznano jego wojskowe talenty, zdobył sławę i stopień generalski za oceanem, w Ameryce. Znalazł się tam jako ochotnik, by wziąć udział w walce o wolność Stanów Zjednoczonych. Za zasługi w tej wojnie naczelny wódz armii amerykańskiej, generał Jerzy Waszyngton, odznaczył Tadeusza Kościuszkę orderem przyznanym tylko nielicznym, najbardziej godnym wyróżnienia. W wieku 28 lat powrócił do kraju. Po przybyciu z Paryża zamieszkał u przyjaciół na wsi, zaczął też myśleć o ożenku z Ludwiką Sosnowską, ale ojciec panny miał inne plany. Niepomyślnie ułożyły się sprawy młodego kapitana: w wojsku nie mógł dalej pełnić służby, gdyż brakowało wolnych miejsc dla oficerów, a w miłości zabrakło szczęścia. Kościuszko po niespełna dwóch latach ponownie opuszcza kraj, kierując się do Francji. Doszły go wieści o rozpoczynającej się wojnie Stanów Zjednoczonych przeciwko Anglii. W wieku 30 lat udał się do Ameryki, by walczyć o wolność Stanów Zjednoczonych. Jego umiejętności z zakresu inżynierii wojskowej sprawiły, że mianowano go inżynierem w stopniu pułkownika, później w wieku 37 lat został mianowany generałem armii amerykańskiej. W West Point poznał Kościuszkę i wysoko ocenił jego zdolności wódz i główny bohater wojny Stanów Zjednoczonych o wolność-generał Jerzy Waszyngton. Mając lat 38 Tadeusz został odznaczony przez Waszyngtona Orderem Cyncynnata za zasługi w wojnie o wolność Stanów Zjednoczonych. Po ośmioletnim pobycie w Ameryce wrócił do kraju i osiadł w rodzinnych Siechnowiczach, a w Ameryce przetrwała wdzięczna pamięć o Kościuszce. W stolicy jego kraju nazwanej imieniem Waszyngtona, stoi pomnik Kościuszki w mundurze amerykańskiego generała. W wieku 43 lat otrzymał stopień generała wojsk polskich, nominację tę otrzymał dopiero w pięć lat po powrocie z Ameryki. Te pięć lat, od powrotu aż do wznowienia służby wojskowej, spędził Kościuszko w rodzinnych Siechnowiczach, gospodarząc na roli, zajmował się też wyrobem żółtych serów holenderskich. Chłopów pracujących na siechnowickich polach nie obciążał nadmiernie obowiązkami, a więc i dochodów z majątku nie osiągał wielkich. Wezwany królewskim rozkazem zostawił gospodarstwo pod opieką siostry i ... nigdy więcej już do Siechnowicz nie wrócił. Służbę wojskową pełni Kościuszko najpierw we Włocławku, później w Lublinie i na Podolu. W roku 1792 mając 46 lat jako dowódca jednej z dywizji wziął udział w wojnie z Rosją. Za zasługi wojenne odznaczony został orderem Virtuti Militari. Po zakończeniu wojny Kościuszko udał się na emigrację do Drezna i do Lipska-miast znajdujących się wówczas w księstwie Saksonii. Patrioci polscy nie mogli się pogodzić z zagarnięciem części ziem polskich przez Rosję i Prusy oraz z okupacją pozostałego obszaru kraju . Zaczęto więc myśleć zarówno w kraju, jak i na emigracji-o zorganizowaniu powstania, na przywódcę wybrano Tadeusza Kościuszkę. W nocy z 23 na 24 marca przybył do Krakowa i stanął na czele powstania narodowego; 1 kwietnia opuścił z wojskiem Kraków; 4 kwietnia odniósł zwycięstwo pod Racławicami. Kościuszko czynił wiele zabiegów, by zachęcić chłopów do masowego udziału w powstaniu. 7 maja w obozie pod Połańcem ogłosił słynny Uniwersał Połaniecki, w którym zapewniał chłopom osobistą wolność. 6 czerwca dowodził bitwą pod Szczekocinami; 10 lipca przybył z wojskiem do Warszawy, której obroną dowodził do września. 10 października 1794 roku doszło do walki pod Maciejowicami niedaleko Wisły. Kościuszko również i tym razem chciał osobiście dowodzić w tej decydującej bitwie. Opuści więc Warszawę i w ciągu jednego dnia przebył przeszło sto kilometrów, by znaleźć się przy oddziałach, które miały stoczyć bój z armią rosyjską. Przez cały czas trwającej 7 godzin bitwy Kościuszko usiłował za wszelką cenę odpierać ataki, spodziewając się nadejścia spieszących na jego rozkaz posiłków. Bitwa maciejowska, niezwykle zażarta i krwawa, zakończyła się całkowitą klęską Polaków. Tadeusz Kościuszko znalazł się pod koniec bitwy o krok od śmierci, gdyż otrzymał cięcie kałaszem w głowę. Zalany krwią stracił przytomność. Rany okazały się tak ciężkie, a upływ krwi tak obfity, że zachodziła obawa o życie. Gdy tylko jednak Kościuszko wrócił nieco do sił, przewieziono go do Petersburga, gdzie został uwięziony. Tak rozpoczął się najcięższy okres w jego życiu - przeszło dwudziestoletnia niewola. Kres niewoli położyła śmierć rosyjskiej carycy Katarzyny. Mając 50 lat po dwuletniej niewoli opuścił Rosję, udając się przez Finlandię, Szwecję, Danię do Anglii, a stamtąd do Ameryki. Wszędzie otaczany był wielką czcią i sympatią jako bohater polskiego powstania. Specjalne dowody uznania składano Kościuszce w Anglii, choć przed dwudziestu laty walczył przeciwko Anglikom w wojnie o wolność Stanów Zjednoczonych. Sterany więzieniem, z niewyleczalnymi ranami 51- letni Tadeusz Kościuszko odbywa dwu-miesięczną podróż morską z Anglii do Ameryki by w „swojej drugiej ojczyźnie” w spokoju spędzić resztę życia. W 1798 roku Tadeusz Kościuszko wrócił do Europy i zamieszkał we Francji, gdzie pozostał przez 17 lat, po upływie tego czasu przeniósł się na stałe do Szwajcarii, gdzie spędził ostatnie dwa lata życia.

Tadeusz Kościuszko zmarł w dniu 15 października 187 roku po krótkiej chorobie. Zmarł z dala od kraju, na gościnnej ziemi szwajcarskiej. Zły los sprawił, że w chwili śmierci jednego z najbardziej zasłużonych dla kraju ludzi nie było przy nim ani jednego Polaka.

W domu, w którym mieszkał przez ostatnie dwa lata, urządzone zostało obecnie muzeum pamiątek kościuszkowskich. Wnętrze pokoju, w którym umarł pozostawione w takim stanie, w jakim znajdowało się w chwili śmierci Kościuszki.

W Polsce nie mamy osobnego muzeum poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, ale w wielu muzeach: w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, w Muzeach Narodowych w Warszawie, w Krakowie i Poznaniu przechowywane są liczne związane z nim pamiątki.

Największym pomnikiem wzniesionym ku czci Kościuszki jest słynny Kopiec Kościuszki, usypany został w Krakowie w latach 1820-23 a jego wysokość wynosi 34 metry, długość prowadzących na szczyt ścieżek 316 metrów. Sypanie kopca rozpoczęto w trzecią rocznicę śmierci Kościuszki.

Na kartach książek, w szkolnych podręcznikach, na historycznych obrazach, wśród muzealnych pamiątek przechowuje się pamięć o ludziach i ich czynach, o wielkich historycznych wydarzeniach, o dziejach naszego narodu. Sami wiemy z codziennych naszych doświadczeń, że każdy dzień niesie wiele nowego. Życie jest pełne zdarzeń, niektóre z nich dotyczą tylko nas samych, naszych rodzin, naszych znajomych. Są jednak zdarzenia, które dotyczą wszystkich Polaków, i te właśnie tworzą historię naszego narodu.

Tadeusz Kościuszko należy do najbardziej znanych i najbardziej lubianych bohaterów narodowych. Jako organizator i naczelny dowódca pierwszego ogólnonarodowego polskiego powstania zdobył sobie sławę, która przetrwała do dnia dzisiejszego i można z pewnością stwierdzić, że pamięć o nim trwać będzie nadal, jako o jednym z najsławniejszych Polaków w tysiącletnich dziejach naszego państwa.

W działalności Kościuszki odnaleźć można echa wielkich idei społecznych, głoszących hasło wolności, równości i bohaterstwa pomiędzy wszystkimi ludźmi. Dlatego w szeregach wojsk

kościuszkowskich znaleźli się obok szlachty - mieszczanie i chłopi, którym powstanie miało przynieść wolność. Tadeusz Kościuszko był więc pierwszym w naszych dziejach przywódcą całego narodu walczącego zbiorowym wysiłkiem o wolność i niepodległość.

W działalności Kościuszki odnajdujemy początek nici przewodniej, która przez długie lata walki prowadziła Polaków do Ojczyzny wyzwolonej spod obcej przemocy.

Mimo, że powstanie kościuszkowskie zostało zdławione, już w parę lat po klęsce powstają, na obcej wprawdzie ziemi - Legiony Dąbrowskiego, świadczące swoim istnieniem i działalnością, że „Jeszcze Polska nie zginęła ...”, a później, już w XIX wieku, wybucha w 1830 r. powstanie listopadowe, 1863 r. - powstanie styczniowe. W początkach naszego wieku, po wielkiej ogólnoświatowej wojnie, 1918 r. Polska odzyskała niepodległość. Rok 1939 znów obiera nam wolność. I wreszcie w 1944 r., w 150 lat od powstanie kościuszkowskiego, po II wojnie światowej powstaje Polska Ludowa.

Czas biegnie szybko. Historia ostatniej wojny to dla nas już zamierzchła przeszłość. A jednak to, co jest dziś, wyrosło przecież z tego, co było wczoraj, przed rokiem, przez laty. Dlatego dążąc wciąż ku nowym dniom - pamiętajmy o bohaterach dawnych lat. Dlatego otaczamy pamięcią tych wszystkich, którzy w różnych czasach i na różnych frontach toczyli walkę o wolność Polaków i niepodległość Polski. Są dla nas wzorem i przykładem. Jednym z najpiękniejszych wzorów „jako Ojczyznę miłować” jest i pozostanie na zawsze Tadeusz Kościuszko.



Droga życia Tadeusza Kościuszki

Urodził się w Mereczowszczyźnie na Polesiu 4 lutego 1746 roku.

W roku :

1755 - rozpoczął naukę szkolną w Lubieszczowie;

1758 - stracił ojca;

1760 - opuścił szkołę w Lubieszczowie, wracając do Mereczowszczyzny;

1765 - rozpoczął naukę w Szkole Rycerskiej w Warszawie;

1766 - otrzymał stopień chorążego;

1768 - stracił matkę; został awansowany na kapitana;

1769 - wyjechał jako stypendysta królewski do Paryża, gdzie przebywał pięć lat;

1774 - wrócił do kraju;

1775 - ponownie opuścił kraj wyjeżdżając do Francji;

1776 - udał się do Ameryki, by walczyć o wolność Stanów Zjednoczonych; otrzymał stopień

inżyniera - pułkownika armii amerykańskiej;

1783 - otrzymał stopień generała armii amerykańskiej;

1784 - za zasługi w wojnie o wolność Stanów Zjednoczonych odznaczony został Orderem

Cyncynnata; po ośmioletnim pobycie w Ameryce wrócił do kraju i osiadł w rodzinnych

Siechnowiczach;

1789 - otrzymał stopień generała wojsk polskich;

1792 - jako dowódca jednej z dywizji wziął udział w wojnie z Rosją (za zasługi wojenne

odznaczony został Orderem Virtuti Militari); po zakończeniu wojny opuścił kraj udając

się do Saksonii (Lipsk, Drezno);

1794 - przybył do Krakowa i 24 marca 1794 r. stanął na czele powstania narodowego jako

Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej; 1 kwietnia opuścił z wojskiem Kraków;

4 kwietnia odniósł zwycięstwo pod Racławicami; 7 maja ogłosił pod Połańcem

Uniwersał nadający wolność chłopom; 6 czerwca dowodził bitwą pod Szczekocinami;

10 lipca przybył z wojskiem do Warszawy, której obroną dowodził do września;

10 października poniósł klęskę w bitwie pod Maciejowicami i ciężko ranny dostał się do

niewoli rosyjskiej;

1796 - po dwuletniej niewoli opuścił Rosję, udając się przez Finlandię, Szwecję, Danię do

Anglii, a stamtąd do Ameryki;

1797 - przybył do Ameryki, do miasta Filadelfia;

1798 - wrócił do Europy i zamieszkał we Francji, gdzie pozostał przez 17 lat;

1815 - przeniósł się na stałe do Szwajcarii, gdzie spędził ostatnie dwa lata życia.

Zmarł w Solurze w Szwajcarii 15 października 1817 roku.

Historia szkoły.

Ocena użytkowników:  / 6

Historia szkoły

"Nie przez obcych wsparcie i łaskę, lecz przez własne usiłowania dochodzi naród do szczęścia, cnoty i sławy" powiedział przed 200 laty patron naszej szkoły Tadeusz Kościuszko.

W jego testamencie, napisanym w 1817 r., znajdujemy taki oto zapis "... Uznaję mieszkańców wsi, do majątku tego (Siechnowicze) należącej do wolrrych obywateli ... uwalniam ich od wszelkich bez wyjątku danin, pańszczyzny i powinności osobistych ... wzywam ich tylko, aby dla dobra własnego i kraju starali się o zakładanie szkół i szerzenie oświaty ... "

Jest rok 1944. Na skrawku wolnej już od okupanta hitlerowskiego Polski rozpoczyna się nowe życie. Umęczony i wyniszczony kraj odczuwa dotkliwie brak fachowej kadry. W latach 1941 - 1944 istniała w prawdzie w Krasnymstawie dwuletnia szkoła zawodowa - Publiczna Szkoła Rzemieślnicza, ale zgodnie z zarządzeniem niemieckich władz okupacyjnych z 1939 roku mogła kształcić wyłącznie rzemieślników.

1 września 1944 roku w Krasnymstawie rozpoczyna pracę 4-letnie Gimnazjum Mechaniczne. Początki są bardzo trudne. Na swoją siedzibę szkoła otrzymuje stary, zniszczony budynek przy ul. Szkolnej. Ma w nim do dyspozycji trzy sale lekcyjne i jedną salę do praktycznej nauki zawodu, wyposażoną w jedną tokarkę. Ślusarnię i narzędziownię uruchomiono w pobliskim baraku, a w niedawnej jeszcze chlewni kuźnię o dwóch paleniskach i dwóch kowadłach. Nie ma stolików, krzeseł, tablic, a przede wszystkim pomocy naukowych. Zaczynano od niczego.

Nie wolno nam nie pamiętać tych, którzy w tak trudnych warunkach organizowali szkołę. 3 grudnia 1944 roku dyrektorem szkoły zostaje inż. Stefan Gałan. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Z ogromną energią, wielkim uporem i wielkim sercem buduje szkołę od podstaw. Malutką kadrę pedagogiczną, wspierającą całym sercem, rozumem i ciężką pracą dyrektora Gałana stanowili:

* Barbara Dembińska - nauczycielka języka polskiego
* Mieczysław Starka - nauczyciel fizyki
* Dionizy Kurek - nauczyciel matematyki
* Mieczysław Gregorowicz - nauczyciel historii i języka niemieckiego
* Ks. Stanisław Witkowski prefekt
* Marian Maria Szulc - nauczyciel przedmiotów zawodowych
* oraz Jan Zbigniew Bauth, Józef Wojas, Franciszek Grudzień - instruktorzy praktycznej nauki zawodu.
* Alojzy Tarkowski - kierował pracą warsztatów szkolnych.

W roku następnym kadra pedagogiczna powiększyła się o Wiktora Siepietę, inż. Zygmunta Gałana, Natalię Zajcew, Irenę Szubert, Michała Stadnika i Juliana Dobosza.

W 1948 roku 21 pierwszych absolwentów otrzymuje świadectwa ukończenia Gimnazjum Mechanicznego - wśród nich późniejsi nasi nauczyciele: Stefan Żelisko i Tadeusz Mazurek.

W tym samym roku szkoła została przekształcona na 3-letnie Gimnazjum Mechaniczne, a w 1950 roku na Państwowe Liceum Mechaniczne I stopnia, które w 1951 roku zostało przemianowane na Zasadniczą Szkołę Zawodową istniejącą po dzień dzisiejszy.

Od 1946 roku działała też dla potrzeb rzemiosła Publiczna Szkoła Dokształcająca Zawodowa.

Wzrastająca z roku na rok liczba uczniów powoduje, iż pomieszczenia szkoły są niewystarczające, wobec czego część zajęć teoretycznych odbywa się w wynajętym budynku przy ul. PCK 1.

Równocześnie ze szkołą organizowane były warsztaty szkolne. Podstawowym zadaniem była budowa bazy lokalowej. Z różnych regionów kraju sprowadzano drewniane baraki, tu je montowano, młodzież ręcznie wykonywała cegłę cementową na ławy fundamentowe. Tak powstawały pierwsze budynki warsztatów szkolnych.

Wobec braku właściwego wyposażenia warsztatów uczniowie wytwarzali tylko proste narzędzia kowalskie, ślusarskie i stolarskie.

Sytuacja uległa nieco zmianie na lepsze, gdy szkoła otrzymała, ze zrujnowanych warszawskich fabryk, obrabiarki. Wprawdzie zniszczone i przestarzałe, ale po odpowiednim remoncie mogły być wykorzystane w procesie dydaktycznym.

Z wielkim trudem do 1953 roku warsztaty szkolne zorganizowały dział obróbki skrawaniem. Pierwsze wiertarki warsztaty szkolne wyprodukowały w 1952 roku, a w roku następnym rozpoczęły produkcję wiertarek kolumnowych WEK-30. Początki były skromne. W 1953 roku wyprodukowano 5 wiertarek WEK-30, w roku 1956 - 10 wiertarek, w 1958 roku - 5 wiertarek kolumnowych, 5 szlifierek, 5 młocarni, ale już w dwa lata później - 25 wiertarek kolumnowych i 18 młocarni na potrzeby regionu.

Ten dynamiczny rozwój w tak trudnym okresie warsztaty szkolne zawdzięczają w znacznej mierze swoim pierwszym zwierzchnikom: Alojzemu Tarkowskiemu, Zygmuntowi Gałanowi, Tadeuszowi Mazurkowi, oraz stałej, wypróbowanej kadrze nauczycieli zawodu.

W równie trudnych warunkach funkcjonuje internat. W budynku zajmowanym przez szkołę wydzielono dwie izby, w których w prymitywnych warunkach, mieszkało 40 uczniów. W 1949 roku internat zostaje przeniesiony do pobliskiego baraku, ale i tu warunki nie są lepsze - brak ciepłej wody, źle ogrzewane pomieszczenia, piętrowe łóżka. Sytuacja zmieniła się nieco na lepsze w 1955 roku, gdy internat został przeniesiony do poklasztornego budynku przy ul. Zamkowej. Budynek ten jednak wymagał gruntownego remontu. Wiele żmudnej, uciążliwej pracy musieli włożyć w organizowanie internatu w tak ciężkich warunkach jego pierwsi kierownicy: Dionizy Kurek, Leon Derwich, Ryszard Chwiejczuk, Stanisław Marek, Mieczysław Rubaj, Zygmunt Kopańko, Dariusz Świech.



Rozwijająca się szkoła wymagała znacznie lepszych warunków lokalowych. Po długotrwałych i usilnych staraniach dyrektora Stefana Gałana szkoła otrzymała znacznie większy od poprzedniego budynek - dawne koszary wojskowe przy ul. Zamkowej 1.

Poklasztorne budynki wymagały gruntownego remontu i adaptacji dla potrzeb szkoły, ale już w latach 1957 1959 mogły służyć uczniom. Wkrótce jednak i one stały się niewystarczające.

Marzeniem dyrektora, nauczycieli i uczniów był nowy, piękny, przystosowany do potrzeb szkoły budynek. Zaczęto więc usilne starania o jego budowę, a kiedy przyszła aprobująca decyzja władz, budowali go wszyscy: nauczyciele, uczniowie, rodzice i pozostały personel szkoły.

Nowy, służący szkole do chwili obecnej budynek, oddano do użytku w 1963 roku. Mieściło się w nim 16 przestronnych sal lekcyjnych, biblioteka, świetlica, gabinet lekarski oraz pracownie: metrologii, elektrotechniki, fizyki, chemii i rysunku technicznego. W dwa lata później, lekcje wychowania fizycznego mogły już odbywać się w nowej sali gimnastycznej.

Nowe, znacznie lepsze warunki lokalowe spowodowały bardziej dynamiczny rozwój szkoły. W 1963 roku powołano do życia 5-letnie Technikum Mechaniczne o specjalności metrologia warsztatowa oraz 5-letnie Technikum Elektryczne, a w 1965 roku 3-letnie Technikum Mechaniczne na podbudowie Zasadniczej Szkoły Zawodowej o specjalności - obróbka skrawaniem.

Równocześnie prężnie rozwijają się warsztaty szkole. Znacznie wzrosła produkcja wiertarek: w latach 1970-1983 wyprodukowany 370 wiertarek kolumnowych WEK-30 oraz 251 wiertarek stołowych WSD-16. Warsztaty szkole podjęły również szeroki asortyment usług na rzecz gospodarki i ludności naszego regionu.

Wielkim wydarzeniem w historii szkoły był pierwszy egzamin dojrzałości przeprowadzony w maju 1968 roku. Z biciem serca do pierwszej w szkole matury przystąpili uczniowie i nauczyciele. 27 techników mechaników o specjalności obróbka skrawaniem i 26 techników mechaników o specjalności metrologia warsztatowa z dumą i łzą szczęścia w oczach przyjęło z rąk dyrektora szkoły inż. Stefana Gałana świadectwa dojrzałości.

Z numerem pierwszym świadectwo dojrzałości otrzymał Tomasz Banach.

Dynamiczny rozwój szkoły spowodował, iż na mocy Zarządzenia Kuratora Okręgu Szkolnego w Lublinie z dnia 4 lipca 1973 roku, Zasadnicza Szkoła Zawodowa i Technikum Mechaniczne zostały połączone w Zespół Szkól Zawodowych Nr 1 w Krasnymstawie.

* W skład Zespołu weszły:
* Zasadnicza Szkoła Zawodowa
* Zasadnicza Szkoła Dokształcająca
* Technikum Mechaniczne na podbudowie szkoły podstawowej
* Technikum Mechaniczne na podbudowie Zasadniczej Szkoły Zawodowej
* Technikum Elektryczne na podbudowie szkoły podstawowej

Od września 1975 roku w skład Zespołu weszło Technikum Mechaniczne dla Pracujących na podbudowie Zasadniczej Szkoły Zawodowej o specjalności obróbka skrawaniem (powołane Zarządzeniem Kuratora Okręgu Szkolnego w Lublinie z dnia 15 maja 1975 roku).

W tym czasie następują też zmiany kadry kierowniczej szkoły.

1 września 1972 roku funkcję dyrektora szkoły powierzono mgr inż. Gustawowi Bęcalowi.

Funkcję zastępców dyrektora pełnili kolejno: Andrzej Michalak, Marian Grabiec, Stefan Żelisko, Zygmunt Kopańko, Roman Tymoszuk, Marian Płowaś, Alicja Kaliniak.

Funkcję kierownika warsztatów szkolnych pełnił Stanisław Makuch, a zastępcy kierownika Stefan Bąk.

W sytuacji tak dynamicznego rozwoju szkoły; warsztaty szkolne nie były w stanie sprostać wymaganiom programu nauczania zawodowego. Konieczna stała się praktyczna nauka zawodu w zakładach pracy. Pierwszą praktykę zawodową uczniowie technikum odbyli w roku szkolnym 1965/66 w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie. W następnych latach praktyka zawodowa odbywała się w Fabryce Łożysk Tocznych w Kraśniku. Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, Fabryce Obrabiarek Ciężkich w Porębie k/Zawiercia, Hucie Stalowa Wola, Hucie Florian w Świętochłowicach, Hucie Katowice.

Pomocą w organizowaniu praktyk zawodowych służyły również krasnostawskie zakłady pracy - Zakłady Wyrobów Sanitarnych, Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Cora" oraz Fermentownia Tytoniu.

8 września 1984 roku Szkoła uroczyście obchodziła 40-tą rocznicę swego powstania połączoną z nadaniem sztandaru, imienia patrona - Tadeusza Kościuszki, otwarciem Izby Pamięci i Tradycji oraz zjazdem absolwentów. Była to bardzo podniosła uroczystość, którą swoją obecnością zaszczycili przedstawiciele Ministerstwa Oświaty i Wychowania, Kuratorium Oświaty i Wychowania w Chełmie, władz wojewódzkich i miejskich.

Za dotychczasowe osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze Zespołu Szkół Zawodowych sztandar szkoły został odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej, a szkoła uzyskała Odznakę za Zasługi dla Województwa Chełmskiego.


Słowo o nauczycielach

"Doprawdy pożyteczni są państwom - pisał Andrzej Frycz Modrzewski - nie tylko ci ludzie uczeni, którzy ich publiczne sprawy prowadzą ale także i ci, co pracują w szkołach, kształcą oni bowiem wielu ludzi i zaszczepiają w nich najpotrzebniejsze nauki dla prowadzenia spraw publicznych". W 50-letniej historii pracowało w naszej szkole wielu nauczycieli. Wielu z nich odeszło do innych zawodów bo trud pracy nauczyciela okazał się zbyt wielki. Wielu pozostało, bo ukochali swój zawód, bo są gotowi pokonywać największe trudności. Twórcą i pierwszym dyrektorem szkoły był inżynier Stefan Gałan. Człowiek o żelaznej woli, ogromnej energii, z konsekwencją, uporem i stanowczością walczący o to, co w swoim życiu najbardziej ukochał - szkołę. Jako pierwszy przychodził do pracy, jako ostatni wychodził. Jak dobry rolnik codziennie doglądał swego gospodarstwa.

"Nie byłoby waszej szkody gdyby nie dyrektor Gałan" - mówili ówcześni pracownicy Urzędu Miasta.

Kierował niestrudzenie szkołą 28 lat. Odszedł na emeryturę 31 sierpnia 1972 roku. Zmarł 25 maja 1978 roku w wieku 69 lat po długiej i ciężkiej chorobie. Nie ma także już wśród nas wielu najbliższych współpracowników dyrektora Gałana. Odeszli od nas na zawsze: ks. Stanisław Witkowski, Zygmunt Gałan, Natalia Zajcew, Irena Szubert, Barbara Marcinkiewicz, Wiktor Siepieta, Stanisław Dorosz, Aleksandra Zajcew, Izabela Kicińska, Józef Gaworczuk, Kazimierz Gałuszka, Kazimierz Skibin, Joachim Jaszczenko, Michał Stadnik, Stanisław Maciocha, Kazimierz Fiszer, Tadeusz Mazurek, ks. Henryk Cybulski, Zbigniew Frącek, Franciszek Urban, Edward Pazik, Antoni Brud. Pracowali w naszej szkole także znani w Krasnymstawie, już nieżyjący, lekarze: Irena Czarnecka, Wacław Kłosowski, Ignacy Abramczewski, Leonid Gawryłow.

Pozostaną na zawsze w naszej pamięci.

Ponad 30 lat pracowali w naszej szkole: Leon Derwich, Eugeniusz Psujek, Zdzisław Dubaj, Kazimierz Piłat, Alina Rubaj, Jadwiga Pyc, Stefan Żelisko, Dariusz Świech, Zygmunt Kopańko, Józef Hacia, Celina Sapryk, Marian Grabiec, Edward Soczyński, Roman Bielesza, Witold Bodio, Czesław Majewski, Stanisław Kalisz, Jerzy Banaszkiewicz, Czesław Kuźma, Bogdan Bąk, Stefan Bąk, Czesława Grabiec, Jan Bielawski, Stanisław Makuch, Jan Cyc, Elżbieta Ciołek.

Wiele lat pracowała w naszej szkole jako lekarz szkolny lekarz medycyny Wanda Gałan. Z racji podeszłego wieku lub złego stanu zdrowia odeszli na emeryturę, ale utrzymują kontakt ze szkołą, są ciągle z nami a my z nimi.

W latach 60-tych brak było kadry inżynierów niezbędnych do prowadzenia specjalistycznych przedmiotów zawodowych w nowopowstałych technikach. Dlatego kilka lat pracowali w naszej szkole oficerowie Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych w Zamościu: mjr mgr inż. Józef Kopański, kpt inż. Stanisław Kłos, mjr inż. Zdzisław Zięba, kpt inż. Henryk Flak, mjr Mieczysław Kosieradzki.

Za trud włożony w kształcenie i wychowanie młodzieży Leon Derwich, Kazimierz Piłat, Eugeniusz Psujek, Izabela Kicińska, Celina Sapryk zostali odznaczeni Medalem Komisji Edukacji Narodowej, a Stefan Żelisko, Józef Hacia, Kazimierz Piłat, Czesław Majewski, Zdzisław Dubaj, Marian Grabiec, Zygmunt Kopańko, Dariusz Świech Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Ponad 30 lat pracują w szkole: Henryka Stefańczyk i sekretarz szkoły Anna Świech - tytan pracy, wzór pracownika administracji ale nie biurokraty, wspaniały człowiek, dla którego nie ma trudności nie do pokonania.



Kilka słów o uczniach ...

Poprawa warunków pracy szkoły dała nauczycielom i młodzieży możliwość uaktywnienia postaw w różnych formach działalności społecznej. Najpełniej rozwinął swoją działalność Samorząd Uczniowski, który do chwili obecnej współuczestniczy w rozwiązywaniu wielu problemów młodzieży, a jednocześnie jest bazą dla różnorodnych form działalności kulturalnej i rozrywkowej. Pracują w nim:

* sekcja kulturalno-oświatowa inicjująca wyjazdy do teatrów Warszawy i Lublina, konkursy recytatorskie, upowszechnianie prasy wśród uczniów, organizowanie wieczorków i dyskotek;
* sekcja naukowa czuwająca nad organizacją pomocy koleżeńskiej i dopingująca do nauki wizualnym ujęciem wyników pracy uczniów (wykresy, zestawienia);
* sekcja porządkowa kontrolująca stan porządku i czystości w pomieszczeniach szkoły i organizująca konkursy o najbardziej estetyczną klasę w szkole;
* sekcja prac społecznie-użytecznych dbająca o estetykę otoczenia szkoły;
* sekcja fotograficzna utrwalająca znaczące wydarzenia z życia szkoły (kronika szkoły) członek tej sekcji Leszek Milanowski w roku 1979 zajął 3-cie miejsce w wojewódzkim konkursie fotograficznym "Po prostu dziecko"

Przez te wszystkie lata pracą Samorządu Uczniowskiego kierowali: Tadeusz Marciniec, Henryka Stefańczyk, Jan Cyc, Maria Kaczmarczyk, Marek Kiciński, Stefan Żelisko, Maria Wójtowicz, Irena Żywot, Ewa Magdziarz i Grażyna Dobrzyńska. Obecnie SU prężnie pracuje pod kierownictwem Marty Szuty i Elżbiety Matyjaszek.

2 kwietnia 1995 roku odbyły się w Krasnymstawie wybory do Młodzieżowej Rady Miasta, której zadaniem będzie uczestnictwo w rozwiązywaniu różnorodnych problemów miasta, a głównie problemów młodzieży. Przewodniczącą Młodzieżowej Rady Miasta została uczennica naszej szkoły Monika Sobczak, a członkami Rady: Paweł Czarnecki, Jacek Oleksa i Radosław Repeć. 28 kwietnia członkowie MRM odbyli pierwsze spotkanie z burmistrzem Krasnegostawu Andrzejem Jakubcem.

Młodzież naszej szkoły przez wiele lat podejmowała też liczne prace na rzecz miasta. Były to prace porządkowe: odśnieżanie ulic, porządkowanie zieleńców ale też uczestnictwo w budowie Zalewu w Tuligłowach i budowa chodników w mieście oraz remont budynków szkoły. W ostatnich latach nasi uczniowie pod kierownictwem nauczycieli zawodu wykonują remont Domu Sejmikowego w Krasnymstawie.

Na podkreślenie zasługuje udział młodzieży w Młodzieżowych Hufcach Pracy. Między innymi w 1979 roku nasi uczniowie, w ramach prac OHP, zajęli pierwsze miejsce w resorcie Gospodarki Mieszkaniowej i otrzymali puchar prezydenta Opola. W tym samym roku hufiec szkolny zdobył I miejsce w wojewódzkiej akcji "Zbieramy plony jesieni". Szkolna Komenda OHP prowadzona przez Krzysztofa Pawłowskiego zorganizowała junacki punkt usługowy dla potrzeb mieszkańców naszego miasta. Dokonywano w nim naprawy rowerów, wózków dziecinnych, wykonywano usługi w zakresie spawalnictwa i ślusarstwa.

Junackie hufce OHP z naszej szkoły pracowały również poza granicami kraju: w Czechosłowacji, NRD i na Węgrzech, skąd przywiozły wiele nagród i wyróżnień. Za solidną pracę junaków OHP sztandar szkoły został udekorowany Złota Odznaką OHP.

Z rozmachem działa od lat Szkolne Koło PTTK istniejące od 1977 roku. Początkowo opiekę nad kołem z wielkim zaangażowaniem sprawowała Czesława Grabiec, później Tadeusz Marciniec a obecnie funkcję tę przejęli Grzegorz Świech i Andrzej Wójcik. Celem Koła PTTK jest rozwijanie zainteresowań krajoznawstwem i turystyką oraz poznawanie tradycji, kultury, historii i przyrody kraju. Różnorodne i ciekawe formy pracy przyniosły członkom koła wiele wrażeń i doznań w trakcie zwiedzania najpiękniejszych rejonów kraju: Tatry, Pieniny, Bieszczady, Gorce, wybrzeże morskie i inne, a także wiele wyróżnień: pucharów, dyplomów, odznak, a opiekunce koła między innymi Brązową Odznakę "Zasłużony Działacz Turystyki"

Od kilku lat istnieje też Szkolne Koło PCK. Jego założycielką i pierwszą opiekunką była Izabela Kicińska. Po Jej odejściu na emeryturę opiekę przejęła Celina Sapryk oraz Zofia Gąsior, a obecnie funkcję tę sprawuje Grażyna Domina. Zadaniem koła jest upowszechnianie kultury zdrowotnej wśród młodzieży, przeciwdziałanie upowszechnianiu się nałogów wśród młodzieży oraz budzenie wrażliwości i gotowości niesienia pomocy potrzebującym.

Należy przyznać, że młodzież ma w tej dziedzinie znaczące osiągnięcia; między innymi kwotę w wysokości 192 095 zł uzyskaną ze zbiórki surowców wtórnych w latach 1974 -1976 przeznaczono na budowę Domy Spokojnej Starości, w 1978 roku uczniowie prowadzili zbiórkę funduszy na budowę Centrum Zdrowia Dziecka, w 1981 roku uczestniczyli w budowie wioski dziecięcej w Biłgoraju, a w 1982 roku prowadzili akcję pomocy dla powodzian. W latach 1977 - 1978 23 uczniów naszej szkoły było honorowymi dawcami krwi, a srebrne odznaki Honorowych Dawców Krwi otrzymali: Andrzej Kamieniecki i Adam Zarzycki. W ostatnich, dla wielu rodzin trudnych latach, młodzież zbierała fundusze na pomoc dla najciężej chorych dzieci i od początku uczestniczy w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W ramach tej akcji młodzież zebrała 46 ml zł, a następne 24 ml zł przekazała na zakup specjalistycznego sprzętu dla Szpitala Miejskiego w Krasnymstawie. Uczestniczy też młodzież w charytatywnej działalności Caritasu, organizując zbiórkę darów dla osób najbardziej potrzebujących oraz Mikołajki dla dzieci z Domu Dziecka.

Długie lata istniał i dość prężnie działał pod opieką Zygmunta Daniluka, Henryka Białka i Haliny Toros Szczep ZHP im. Szarych Szereg ów. Organizacja ta kształtowała postawy patriotyczne, wyrabiała poczucie obywatelskiego obowiązku wobec kraju, narodu i najbliższego środowiska, pielęgnowała tradycje narodowe. Przez wiele lat harcerze inspirowali i organizowali uroczyste obchody rocznic państwowych i narodowych, sprawowali opiekę nad mogiłami bohaterów narodowych i żołnierzy Września oraz Związkiem Emerytów, Rencistów i Inwalidów. W latach 70-tych i 80-tych działały też w naszej szkole ZSMP i TPPR, organizacje, które poza swoją statutową działalnością włączyły się również aktywnie w życie szkoły. Wiele wysiłku w kierowanie tymi organizacjami włożyli: ZSMP - Henryk Białek, Łucja Michalak, Zofia Kaczmarczyk i Lucyna Wójcik ­TPPR.

12 października 1962 roku rozpoczęła działalność Spółdzielnia Uczniowska "Zgoda", która pod opieką Józefa Haci osiągnęła znaczące sukcesy. Była jedną z największych w województwie chełmskim. Liczyła 315 członków. W latach 1974­1975, w najlepszym okresie działalności, obroty Spółdzielni wynosiły 268 tyś zł, a zysk 27 tyś. zł. Ale nie tylko sukcesy finansowe były ważne - Spółdzielnia Uczniowska uczyła skutecznie przede wszystkim samorządności i gospodarności.

Poza pracą w organizacjach młodzieżowych uczniowie mogli rozwijać swoje zainteresowania w ramach zajęć pozalekcyjnych. Dużą popularnością cieszyła się w naszej szkole Olimpiada Wiedzy Technicznej. W 1984 roku Aleksander Kalisz zakwalifikował się do eliminacji centralnych tej olimpiady, a 1993 roku Mirek Daniluk do eliminacji okręgowych. W 1979 roku uczniowie Andrzej Kuter, Henryk Szewczuk i Marian Solan, zajęli I miejsce w Olimpiadzie Wojewódzkiej "Czy znasz prawo wynalazcze ?" W 1993 roku praca dyplomowa uczennicy Renaty Soleckiej wyróżniona została w ogólnopolskim konkursie na najlepszą pracę dyplomową, a dwie wyróżniono w olimpiadach wojewódzkich. W 1992 uczeń Tomasz Miazgowicz zakwalifikował się do eliminacji centralnych Olimpiady Wiedzy o Żydach, a 6 uczniów do eliminacji okręgowych Olimpiady Filozoficznej.

Nauczycielki j. polskiego Alina Rubaj i Jadwiga Pyc prowadziły przez długie lata zespół recytatorski, który uczestniczył w przygotowaniu wielu imprez i uroczystości szkolnych. Działał w śzkole zespół teatralny, który wystawił w szkole przedstawienia "Moralność pani Dulskiej" G. Zapolskiej oraz "Zegarek" i "Matkę" J. Szaniawskiego.

W 1984 roku dokonano w szkole otwarcia Izby Pamięci i Tradycji. Ponad trzy lata w ramach kółka historycznego młodzież z wielkim zapałem gromadziła pamiątki historyczne. Zbiór eksponatów był imponujący: oryginały dokumentów prasy podziemnej i fotografii z czasów wojny i okupacji, wspomnienia więźniów obozów koncentracyjnych pisane specjalnie dla nas, ręcznie wykonana ~w czasie wojny broń palna, biała broń, autentyczne fragmenty uzbrojenia i wyposażenia polskich i niemieckich żołnierzy, zbiory numizmatyczne z różnych epok naszej historii i 'wiele, wiele innych. Klasyfikowała je i konserwowała sama młodzież pod opieką Anny Tworuszkowej. To były wspaniałe lekcje historii.

Istotny wkład w rozwój życia kulturalnego w szkole wniosły zespoły taneczne i muzyczne. Wiele lat zespół tańca ludowego prowadziła Izabela Kicińska. W 1975 roku opiekę nad zespołami przejął Mieczysław Hargot. Występy zespołów oraz utworzonego w 1977 roku chóru uświetniły wiele uroczystości szkolnych i miejskich. Dorobek naszych zespołów prezentowany był między innymi w Wojewódzkich Przeglądach Szkolnych Zespołów Artystycznych i Turniejach Szkół Krasnegostawu. W 1979 roku uczniowie naszej szkoły zajęli w Turnieju I miejsce.

Zainteresowania wyniesione ze szkoły rozwijali w dorosłym już życiu. Słynna krasnostawska kapela podwórkowa, która przez wiele lat bawiła mieszkańców miasta i zdobywała laury w całym kraju to absolwenci naszej szkoły: Tadeusz Kiciński, Andrzej Woźniak, Kazimierz Kaczmarczyk, Zbigniew Mazurek, Tomasz Ziemba.

W latach 60-tych wielkim zainteresowaniem cieszyły się wśród dziewcząt kursy kroju i szycia oraz kursy gotowania i pieczenia ciast, które były prowadzone przez instruktorki z miejscowego Klubu Ligi Kobiet. Wielkim powodzeniem cieszyła się degustacja potraw i smakołyków przygotowanych przez nasze dziewczęta na zakończenie kursu. Nie można również pominąć milczeniem osiągnięć sportowych naszej młodzieży, tym bardziej, że były znaczące. Zapaśnicy: Czesław Typiak, Jerzy Zadrąg i Grzegorz Kulesza byli członkami kadry narodowej. W 1979 roku Sławomir Bojarski zdobył mistrzostwo Polski w Ogólnopolskim Turnieju Młodzików w zapasach - styl wolny. W 1984 roku szkolna drużyna wygrała Bieg Zwycięstwa w Lubartowie.

Harcerki z drużyny im. Rudego zajęły I miejsce w III Ogólnopolskim Turnieju Piłki Siatkowej o puchar Naczelnika ZHP. W skład drużyny wchodziły: Grażyna Dras, Anna Domańska, Bożena Kargul, Małgorzata Oszust, Beata Stefańczyk. Drużyna piłki nożnej zakwalifikowała się do półfinałów o Puchar Przeglądu Sportowego w makroregionie lubelskim. W 1976 roku Start Krasnystaw zdobył wicemistrzostwo Polski w zapasach juniorów. Drużynę Klubu Start tworzyli nasi uczniowie: Dariusz Czarnecki, Wiesław Dziedzic, Ireneusz Grobelny, Dariusz Kamiński, Robert Kostecki, Artur Kopeć, Zbigniew Rychlik, Piotr Warchulski. W tym samym roku nasi zapaśnicy zajęli II miejsce w ogólnopolskiej spartakiadzie młodzików. W Międrynarodowym Turnieju Zapaśniczym z udziałem zawodników Jugosławii, NRD, Rumuni i Polski, nasi zawodnicy Ryszard Smorga, Zbigniew Rychlik i Andrzej Gorgol zdobyli I miejsce. Przykłady te można mnożyć.

Szkoła żyła sportem na codzień: turnieje międzyklasowe piłki nożnej, mecze piłki nożnej i siatkowej uczniowie - nauczyciele, Dni Sportu ­coroczna walka sportowa o Puchar Dyrektora Szkoły, "zielona" sala gimnastyczna latem, lodowisko w zimie. To również zasługa nauczycieli wychowania firycznego: Dariusza Świecha, Danuty i Krzysztofa Pawłowskich, Leszka Dworuchy, Małgorzaty Gadomskiej, Ewy Guziuk, Adama Sławackiego, Grzegorza Świecha i Andrzeja Wójcika.

Codzienną pracę szkoły skutecznie uzupełnia, wspiera, a często inspiruje internat kierowany przez . Samorząd internatu pracuje w czterech sekcjach:

* sekcja higieniczno
* gospodarcza prowadząca całoroczny konkurs czystości i porządku w pomieszczeniach internatu, wspólnie ze służbą zdrowia kontrolująca higienę osobistą mieszkańców, wykonująca drobne naprawy sprzętu;
* sekcja kulturalna organizująca obchody rocznic państwowych i narodowych, spotkania z twórcami kultury, konkursy wiedzy historycznej oraz ciekawe formy działalności rozrywkowej: dyskoteki, wybory miss internatu, zabawy andrzejkowe, mikołajki i inne;
* sekcja naukowa dokonująca okresowej analizy wyników nauczania i zachowania uczniów, organizująca pomoc koleżeńską w nauce, prowadząca konkurs czytelnictwa; sekcja ta zorganizowała dla mieszkańców internatu podręczną bibliotekę;
* sekcja sportowa organizująca rozgrywki w szachy, warcaby, tenis stołowy, piłkę siatkową i koszykową, wycieczki i rajdy. Internat współpracuje na codzień ze szkołą, rodzicami, służbą zdrowia oraz poradnię opiekuńczo - wychowawczą.



... i absolwentach

50-ta rocznica narodzin naszej szkoły skłania do refleksji nad tym o co głównie chodzi w naszym życiu i w naszej pracy. Nad sensem i istotą obranego przez nas zawodu. Bo, jak już przed wielu wiekami napisał nasz wielki poeta Mikołaj Rej "człowiek nie sam się tylko sobie rodzi jako bezrozumne zwierzę, ale cześć sobie, część ojczyźnie, a część tei prryjacielom. "

Sens i istota naszego zawodu to nasi uczniowie - byli i obecni. W ciągu 50-ciu lat naszej historii szkołę opuściło 13585 absolwentów, a wśród nich: mgr inż. Tadeusz Badach, Zygmunt Karczewski - posłowie na Sejm RPmgr inż. Andrzej Głażewski - pełnomocnik rządu, mgr ini. Zenon Gaworczuk - v-ce Kurator Oświaty i Wychowania w Warszawie, mgr inż. Leszek Kryłowicz - dyrektor d/s technicznych Stoczni Północnej w Gdańsku, mgr inż. Witold Żuk - v-ce dyrektor WSK Świdnik mgr inż. Roman Wójcik- v-ce dyrektor WSK Świdnik, mgr inż. Andrzej Gitowski - kierownik Działu Architektury Urzędu Miasta w Świdniku mgr inż. Tadeusz Żebrowski - główny specjalista OKS Świdnik, ppłk Tadeusz Cyranowski - Zamość płk Zbigniew Wrona Warszawa, mgr inż. Jan Miś - programista obrabiarek w największym przedsiębiorstwie przetwórstwa ropy naftowej w Kanadzie inz. arch. Janusz Szymaniak - konstruktor zakładów przemysłowych poza granicami kraju, Czesław Typiak, Jerzy Zadrąg, Grzegorz Kulesza Ryszard Smorga, Sławomir Bojarski - członkowie kadry narodowej zapaśników, Jerzy Zadrąg - v-ce mistrz Polski w zapasach Zenon Nizioł - trener Klubu Włodawianka

To tylko malutka garstka spośród tych którry rzetelnie pracują tam, gdzie los ich rzucił - w kraju lub poza jego granicami, często na wysokich i odpowiedzialnych stanowiskach: w Szczecinie, Stalowej Woli, Lublinie, Elblągu, Kraśniku.

Ważne funkcje pełnili lub pełnią obecnie nasi absolwenci w Krasnymstawie: Tadeusz Badach - prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej, Bolesław Bogusz - dyrektor Cora-Tex, Ryszard Buk - z-ca prezesa d/s technicznych w S.I. "Kartodruk" Roman Gałan - lekarz okulista, Roman Jagniątkowski b. Komendant Straży Pożarnej, Zenon Kaźmierczak - Komendant Rejonowy Policji Państwowej, Leszek Dubaj - kierownik sekcji ruchu drogowego Komendy Rejonowej Policji Witold Król - z-ca kierownika Zakładu Poligraficznego w S.I. "Kartodruk" Ryszard Kyc - dyrektor Urzędu Skarbowego, Jan Proskora-komendant komisariatu policji w Wojsławicach Michał Tymoszów - nieżyjący - architekt miejski, Janusz Rzepka - kierownik Rejonowego Biura Pracy, Robert Wesołowski - Komendant Rejonowej Straży Pożarnej. Naszym absolwentem jest też Andrzej Dawid Misiura - poeta, członek Związku Literatów Polskich.

21 absolwentów pracuje lub pracowało w naszej szkole jako nauczyciele. Są to : Amoniak Tadeusz, Banach Piotr, Bąk Franciszek, Czerniec Krrysztof, Frańczak Kazimierz, Huk Maria, Kociubowski Jan, Kostrzanowski Tadeusz, Kozyrski Kazimierz, Marciniec Piotr, Marciniec Tomasz, Martyniak Jan; Oleszczuk Ryszard, Orkiszewski Krzysztof, Słotwiński Tadeusz, Sysa Katarzyna, Szadura Marian, Szczupak Edward, Szewczyk Andrzej, Wójcik Waldemar, Żuk Dorota.

Mijają lata, kolejni absolwenci opuszczają mury szkoły. Idą w świat z okruchem wiedzy jaki usiłujemy im przekazać. "Bez nauki bowiem ... walq się królestwa, upadają mocarstwa, same dostojeństwa ciężarem się stają ... a takcł zwykła być Rzeczpospolita, jakimi są obyczaje i uksztalcenie jej obywateli ... " - mówił Jan Zamojski w 1595 roku otwierając Akademię Zamojską.



Na podstawie opracowania Pani profesor Anny Tworuszka.

{oziogallery 1218}

Szukaj

Menu użytkownika